wtorek, 31 marca 2020

„Plan na życie. Twój osobisty trener świętości” Roger J. Landry

Plannery, programy rozwoju osobistego, kolejne rekolekcje. To wszystko pozwala wzrastać w człowieczeństwie. Rzadko jednak w naszym życiu duchowym mamy konkretny plan działania, krok po kroku. 

Ostatnio pojawiła się na rynku ciekawa książka, która wychodzi tej potrzebie naprzeciw! Roger J. Landry to kapłan zaangażowany w prowadzenie rekolekcji dla kapłanów, seminarzystów, wiernych świeckich. 



Dostrzegłam w sposobie jego pisania, że nie jest teoretykiem, ale opowiadając o Bogu i życiu duchowym, miałam wrażenie jakby mówił wprost do mnie. 

Autor zaczyna z konkretem, mówiąc o tym dlaczego Duch Święty to zaniedbana Osoba Trójcy. Daje konkretne wskazówki co do tego, jak dobrze przeżyć dzień (poranne nawyki, wieczorny rachunek sumienia, regularna modlitwa, znajomość Pisma Świętego).
Dlaczego ważna jest częsta spowiedź i co wnosi do rozwoju życia duchowego? Czemu ma służyć Adoracja Najświętszego Sakramentu, jałmużna i uczynki miłosierdzia?
Autor kładzie również nacisk na osobisty kontakt z Maryją, a codzienna Msza Święta nazywana jest sekretną windą do świętości, pokuta jest życiem w stanie ciągłego nawrócenia. 

Autor dotyka tematów nie tylko ze świata ducha, ale człowieka jako całości. Porządek i organizacja, czyli jak uporządkować swój tryb życia (autor pokazuje czym jest szczegółowy rachunek sumienia i jak wykorzystać go do wykorzenienia złych nawyków). Pokazuje jak codzienną pracę zjednoczyć z Bogiem – bardzo prosto i praktycznie. Odnosi się do nauki i potrzeby duchowych lektur, które karmią nie tylko duszę, ale i rozum oraz emocje. Namawia do tego, by planować czas rekolekcji jak moment wyłącznej relacji z Panem. 

To wszystko może wydawać się bardzo wymagające i trudne… w rzeczywistości autor pokazuje jak ważne są niby proste krótkie modlitwy (typu akty strzeliste) i daje jasne wskazówki w tym jak korzystać z tego co daje nam Kościół (np. sakramenty).
Lektura jest prosta, ale jednocześnie wymagająca. Może być świetnym przewodnikiem nie tylko na okres Wielkiego Postu, ale na czas zwykły, bo często Bóg przychodzi w tym, co wydaje się małe, nieistotne i błahe. To jest dla mnie główny wniosek po lekturze – nie trzeba wiele, wielkie zmiany nie przychodzą same, ale są powolnym procesem stawiania małych kroków. Kapłan pokazuje jak te kroki stawiać, w którą stronę warto się kierować i jak korzystać z tego, co jest już dziś dla nas dostępne.

Zdecydowanie polecam tę lekturę osobie nie tylko początkującej na swojej drodze z Bogiem, ale również tej zaawansowanej, żyjącej w Kościele od lat. Lektura niesie ze sobą prostotę wypełnioną głębią i powiew świeżości, który często potrzebny jest z zastanych duchowych kończynach. Polecam!

Dziękuję Wydawnictwu W drodze za lekturę!

Tytuł Plan na życie. Twój osobisty trener świętości
Autor Roger J. Landry
Liczba stron 168
Wydawnictwo W drodze


Książkę można nabyć m.in. u Wydawcy. Na stronie dostępny jest również fragment książki
https://www.wdrodze.pl/opis,1979,Plan_na_zycie__Twoj_osobisty_trener_swietosci.html

poniedziałek, 23 marca 2020

„Śmiałe przedsięwzięcie” Elizabeth Camden

Czy wiesz dlaczego z Twojego kranu leci czysta woda? Czy zastanawiałeś się kiedyś na jakiej zasadzie działają oczyszczalnie? Przyznam, że ja nie. Dla mnie czysta woda to standard, ale na początku XX wieku rzeczywistość była zupełnie inna. W tę właśnie codzienność wprowadza nas nowa powieść Elizabeth Camden.


Książka w pewien sposób wyjątkowa, bo z mocnym rysem historycznym (walka o wprowadzeniu chloru do oczyszczania wody to wątek autentyczny), choć większość bohaterów to postaci fikcyjne.

Rosalind Werner to kobieta łamiąca wszelkie konwenanse. Na początku XX wieku nie tylko wbrew panującym ówcześnie obyczajom kończy studia, ale zaczyna pracę nad badaniami, do których dopuszczani byli dotąd wyłącznie mężczyźni.

Jest zdeterminowana, za pomocą chloru chce oczyścić miejskie zbiorniki wodne. Uparta i dążąca do celu, straciła już najbliższych z powodu chorób przenoszonych przez zanieczyszczenia.

Toczy się sądowa batalia o dopuszczenie nowej formy oczyszczania zbiorników, gdy na drodze kobiety staje Nick Drake, który przeciwny jest używaniu chloru, uważając go za truciznę.

Powieść pokazuje nie tylko zwyczaje początku XX wieku w Nowym Jorku. Autorka w bardzo głęboki sposób pokazuje serce, rozterki i ból bohaterów. 

Rosalind, która niejednokrotnie została zniesławiona i od lat cierpi uciekając przed przeszłością. Nick to samotny ojciec, który pnie się po szczeblach kariery wbrew swojemu pochodzeniu. Oboje poranieni, zagubieni, zwyczajnie po ludzku dobrzy choć mocno rozmijają się w patrzeniu na możliwości oczyszczania wody. 

Wokół tej pary pojawia się wiele innych, wydawać by się mogło pobocznych postaci. Dodają one jednak tej powieści pewnej wyjątkowości. Ciotka Nicka, kobieta zdolna zabić z zawiści. Bratowa Rosalind, która zatruwa codzienność zachowując się jak jadowita żmija. 

Byłam zaskoczona tym, jak wiele drobnych epizodów pojawia się w tej powieści, ale w tak idealnie skrojony sposób, że nie gubiłam się w wątkach, ale wręcz przeciwnie – każda z kolejnych postaci niosła za sobą pewną zaskakującą i pełną zwrotów akcji opowieść.
Historia oczyszczania wody, batalie sądowe, walka ze zniesławieniem, miłość, rozczarowanie. Ta powieść zaskakuje i sprawia, że ta historia nie kończy się wraz z ostatnio przeczytaną stroną. Mnie pokazała bardzo dobitnie jak bardzo można skrzywdzić kogoś niewinną na pozór plotką. 



Czy polecam? Zdecydowanie tak, jak większość powieści Wydawnictwa Dreams – są to lektury, które zwyczajnie nigdy nie zawodzą 🙂

Dziękuję Wydawnictwu za egzemplarz recenzencki powieści!

Tytuł Śmiałe przedsięwzięcie
Autor Elizabeth Camden
Liczba stron 368
Wydawnictwo Dreams

Książkę można nabyć m.in. na stronie wydawnictwa
https://dreamswydawnictwo.pl/nowosci/smiale-przedsiewziecie-tom-ii-z-serii-nowojorskie-kobiety,produkt376/
bądź w salonach sieci EMPIK i księgarniach internetowych.
Wszystkie zdjęcia są własnością Wydawnictwa Dreams.

poniedziałek, 9 marca 2020

„Urocza dla Ciebie” Becky Wade

Urocza dla Ciebie to kolejna chrześcijańska powieść Wydawnictwa Dreams, którą trudno opisać nie zdradzając zbyt wiele z jej fabuły. 



To trzecia część z cyklu Przypadki sióstr Bradford. Każda stanowi odrębną historię i można czytać je oddzielnie, choć warto sięgnąć po nie chronologicznie. Czytałam pierwszą z nich TUTAJ, wiedziałam więc, że mogę spodziewać się literackiej uczy i kunsztu autorki, nie zawiodłam się! 


baner jest własnością Wydawnictwa Dreams

Urocza dla Ciebie to opowieść o najmłodszej z sióstr, Britt Bradford. Kobieta sukcesu, która pracuje realizując jednocześnie swoja wielką pasję – tworzy czekoladę. Na zewnątrz wygląda na silną, niezależną, mocną. W środku jednak jest bardzo słaba, poraniona, zagubiona. Choć sama nie zdaje sobie z tego sprawy, potrzebny do życia jest jej drugi człowiek.

Postacią, która poza Britt pojawia się w powieści najczęściej jest jej przyjaciel od czasów dzieciństwa, Zander Ford. 

Dwoje przyjaciół i wiele zawiłości ich relacji, która jest dla mężczyzny z pewnych powodów trudna. Gdyby nie nagła śmierć wujka, Zander podróżowałby po świecie, byle by tylko zapomnieć o Britt. 

Nie wiem co bardziej wciągnęło mnie w tej opowieści – wątek kryminalny czy romans. Oba skrojone są po mistrzowsku. 

Śmierć wujka okazuje się nie być przypadkiem i bohaterowie szukają rozwiązania zagadki, która zaskakuje z każdym kolejnym krokiem. Dlaczego wujek przejął tożsamość zmarłego dziecka, skoro przez lata był oddanym mężem i ojcem? Czy był wplątany w kradzieże cennych obrazów? Jeśli tak – gdzie podziały się dzieła sztuki i czy to one były powodem jego śmierci? Przyznaję, że ten wątek jest tak nieoczywisty i zaskakujący, że podczas lektury wiele razy zastanawiałam się co odkryją bohaterowie.

Nie wiem czy tłem powieści bardziej jest ów wątek kryminalny czy to, co dzieje się między bohaterami. Britt nie potrafi być zależna od innych, broni się przed tym na wszelkie sposoby. 

Czy mocny atak paniki to zmieni? Czy komuś uda się dotrzeć do poranionego serca kobiety? Czy Zander poradzi sobie z odrzuceniem, którego doświadczył w dzieciństwie od matki, a które powtarza się w jego dorosłym życiu?

Autorka wprowadziła mnie w niezwykły świat emocji i zdarzeń. Pokazała serce ludzkie, prowadząc od skutku do przyczyny, co sprawiło, że każda kolejna strona wciągała mnie niezwykle mocno.

Jeśli szukasz subtelnego romansu (bez wyuzdanych scen, ale kładących nacisk na czułość i troskę), po mocno zaskakujący wątek kryminalny – zachęcam do lektury tej książki. Jeśli do tego dorzucimy jeszcze wątek poszukiwania we wszystkim drogi do Boga, nie potrzeba mi już nic więcej.

Dziękuję Wydawnictwu Dreams za kolejną fenomenalną lekturę!

Tytuł Urocza dla Ciebie
Autor Becky Wade
Liczba stron 480
Wydawnictwo Dreams


Książkę można nabyć u Wydawcy
https://dreamswydawnictwo.pl/nowosci/urocza-dla-ciebie-tom-iii-z-serii-przypadki-siostr-bradford,produkt377/

oraz w sklepach internetowych i salonach sieci EMPIK.

wtorek, 3 marca 2020

„Spowiedź przedślubna” ks. Marek Ferra

Od jakiegoś czasu razem z mężem spotykamy się z narzeczonymi. Najczęściej po to, by opowiedzieć trochę swojej historii na kursach dla narzeczonych. Czasem zdarza nam się też spotykać z kimś indywidualnie na kawie i pogaduchach o wszystkim, co męczy i jest problemem przed ślubem.


Jednym z najtrudniejszych tematów jest spowiedź przedślubna – jak, kiedy, czy trzeba koniecznie dwa razy i do kogo? Dylematy i lęk rosną jeśli narzeczeni żyją od jakiegoś czasu w konkubinacie, bądź dawno nie korzystali z sakramentów.

Cieszę się, że Wydawnictwo W drodze wypuściło na rynek mały, ale bardzo wartościowy i naszpikowany dobrą treścią poradnik. Co można w nim znaleźć?



Ks. Marek Ferra zaczyna od tego czym w ogóle jest katolickie małżeństwo. Czy ja się do niego nadaję, po co taki sakrament w ogóle istnieje i dlaczego przed jego udzieleniem/przyjęciem należy się wyspowiadać? 

Bardzo prosto, trafnie i przystępnie mówi o tym czy trzeba spowiadać się z całego życia, co to jest grzech, co jeśli Kościół nazywa coś grzechem, a ja tego nie uznaję?
Opowiada również o warunkach spowiedzi – rachunku sumienia, żalu, postanowieniu poprawy, szczerym wyznaniu grzechów i zadośćuczynieniu.

To wszystko tonem lekkim, ale oddającym wiernie nauczanie Kościoła Katolickiego – bez oskarżania i gnębienia kogokolwiek, ale jednocześnie jednoznacznie i klarownie. 

Autor proponuje też pytania do rachunku sumienia, które dotykają sedna, ale nie wprowadzają w skrupuły i szukanie dziury w całym. To niebywale trudna sztuka, bo na rynku wydawniczym wiele jest pozycji, których niestety bym narzeczonym nie poleciła. Ta, w moim odczuciu, krzywdy nikomu nie zrobi, a wręcz przeciwnie – może poprowadzić ku większej świadomości swojego grzechu i spojrzenia na życie małżeńskie.
Książeczka kończy się przedstawieniem przysięgi małżeńskiej w kilku prostych pytaniach do refleksji – co również można dorzucić do ogólnego rachunku sumienia.



Czy polecam? Zdecydowanie tak! 

Pamiętam, gdy kilka lat temu sama przygotowywałam się do spowiedzi przedślubnej. Miałam wiele pytań, wątpliwości i lęków. Miałam jednak obok siebie kapłana, który wszystko spokojnie wyjaśnił. Niewielu narzeczonych widzi w swoim otoczeniu taką możliwość.

Spowiedź może być sakramentem pięknym, głębokim i bardzo uwalniającym – wiele zależy od naszego zaangażowania i otwartości. Bardzo polecam takie lektury jak ta. 



Dziękuję Wydawnictwu W drodze za możliwość poznania lektury!

Tytuł Spowiedź przedślubna
Autor ks. Marek Ferra
Liczba stron 58

Książkę można nabyć m.in. u Wydawcy TUTAJ


Polecam również inne lektury w tematyce spowiedzi:
  1. https://niezawodnanadzieja.blog.deon.pl/2019/09/26/spowiedz-uzdrowienie-duszy-didier-van-havre/
  2. https://niezawodnanadzieja.blog.deon.pl/2018/07/25/male-grzechy-duzo-znacza-recenzja/
Zapraszam na kilka moich rozważań dotyczących tego sakramentu:
  1. O praktycznych aspektach spowiedzi w pytaniach i odpowiedziach (m.in. jak znaleźć dobrego spowiednika)
    https://niezawodnanadzieja.blog.deon.pl/2019/02/07/spowiedz-ktora-przytula/

    https://niezawodnanadzieja.blog.deon.pl/2019/03/20/spowiedz-ktora-przytula-c-d/
  2. O spowiedzi po latach przerwy
    https://niezawodnanadzieja.blog.deon.pl/2017/09/15/spowiedz-po-latach/

wtorek, 18 lutego 2020

"Śniła mi się miłość” ks. Marek Chrzanowski FDP

Gdy zobaczyłam na stronie Wydawnictwa Bernardinum zapowiedź nowej powieści ks. Marka Chrzanowskiego, uśmiechnęłam się promiennie. Przeczytałam dotychczas niewiele pozycji tego autora, ale każda zostawiła we mnie jakiś ślad. Wiedziałam, że tej powieści odpuścić nie mogę!



Tym razem ksiądz Marek przeprowadza nas przez serca (tak, nie tylko wydarzenia, ale i serca) młodych ludzi szukających miłości. 

Wydawać by się mogło, że bohaterów tej powieści jest dwoje, ale to tylko pozory… Tak naprawdę wokół Julii i Bartosza dzieje się wiele różnych zdarzeń, w których pojawiają się kolejne postaci.


Poznajemy przyjaciółkę dziewczyny i jej rodziców. Widzimy w jak zawiłej sytuacji życiowej są i jak radzą sobie ze swoim brakiem, bólem, zaskakującymi sytuacjami. Przyglądałam się temu, jak Julia uczyła ich życia – bo ta bohaterka bez wątpienia odegrała w ich historii niebagatelną rolę.

Bartosz i jego rodzice, którzy zachowują się jak małe dzieci biegające jak pies za własnym ogonem. Szczerze? Denerwowały mnie te dwie postaci, ale autor tak poprowadził mnie po historii ich życia, że zapierało mi dech!

W międzyczasie poznajemy ks. Józefa i podopiecznych rekolekcji dla osób niepełnosprawnych. Widzimy ile w tych ludziach zagubienia, ale i bezgranicznej tęsknoty za miłością.



Wiele osób, zdarzeń, miejsc. Wszystko przeplatane mailami, które piszą do siebie Julia i Bartosz. Ich historia wydawać się może nierealna, błaha, infantylna. Ale czy życie czasem takie nie jest?

Nie wiem jak ks. Marek to zrobił, ale miałam poczucie, że weszłam w świat bohaterów – w ich serca i dusze. Nie po to by sobie posiedzieć i poplotkować, ocenić, wyśmiać, ale raczej po to by przyjrzeć się samej sobie. 

Polecam tę książkę każdemu, kto szuka chwili spokoju i oddechu. Dużo w niej ciszy, która przenika do wnętrza czytelnika. Dużo zdarzeń, które sprawiają, że lektura nie nuży, ale wciąga z pytaniem: co dalej? Dużo w niej miłości – tej zwykłej, ludzkiej i tej, która choć niewidzialna, niesie ze sobą niezwykłą siłę.



Książka zdecydowanie daje poczucie sensu. I za to bardzo Autorowi dziękuję!

Tytuł Śniła mi się miłość
Autor ks. Marek Chrzanowski FDP
Liczba stron 256
Wydawnictwo Bernardinum

wtorek, 11 lutego 2020

„Panie, Ty wszystko wiesz” ks. Piotr Kieniewicz MIC

Trafiają do mnie czasem lektury, które trudno opisać wprost – jasno, klarownie, bez zbędnych opisów i przydługich wstawek. Przyznaję, że z najnowszą książką ks. Piotra Kieniewicza mam niemały problem…



Publikacja składa się z kilku rozdziałów, w każdym z nich dostajemy oddzielne rozważania. Choć wszystkie połączone są ze sobą w logiczną i spójną całość, każde z nich jest tak jakby oddzielnym bytem, bo dotyka innych strun w sercu czytelnika.

Autor opiera rozważania na Piśmie Świętym i co jest bardzo charakterystyczne w tej publikacji – na swoich własnych doświadczeniach, którymi dzieli się bardzo otwarcie i szczerze.



Refleksje w pewien sposób krążą wokół tematu krzyża. Nie jest to jednak wielkopostny traktat do umartwień. Osobiście lekturę odebrałam bardziej jako zachętę do głębszej relacji z Tym, który pokochał mnie tak mocno, że za mnie umarł. 

Głębokie spojrzenie, okraszone doświadczeniem człowieka, który szuka i w jakiś sposób znajduje. Dzieli się tym co i jak widzi. Mnie te rozważania przekonały, dotknęły i sprawiły, że po przeczytaniu długo nie potrafiłam nic o nich napisać.
I nawet gdy nie mogę uleczyć ran czy chorób – nadal mogę kochać. Mogę zatrzymać się przy cierpiącym sercu i otoczyć je miłością i modlitwą. Mogę wysłuchać twojej skargi, mogę otrzeć twoje łzy lub płakać razem z tobą. Mogę się z tobą modlić. Str. 117
Rozważania, które proponuje nam autor są krótkie i logicznie ze sobą powiązane, ale mam wrażenie, że można czytać je ciągiem, jak i osobno – gdy tylko będziemy czuć potrzebę by do nich wrócić. 

Wracałam do nich często – nie potrafiłam odłożyć tej książki na długo. Przyciągała mnie nie tylko biblijna analiza wydarzeń (choć jest rzetelna i na bardzo wysokim poziomie), dotykały mnie również refleksje autora – choć napisane są w sposób bardzo nienachalny. Tak, jakbym słuchała go z kubkiem kawy w ręku…
Chcę tylko być do Niego podobny. Mogę uwierać jak kamień w bucie, byle bym to robił tak, jak On. Mam dawać siebie tak, jak On, choć spodziewam się, że wówczas świat potraktuje mnie tak samo, jak potraktował Jego. Str. 200
Czy udało się autorowi to choć trochę? Nie wiem – zostawiam to ocenie każdemu z czytelników, bo jak sądzę – każdego z nas ta książka może poruszyć na różne sposoby. W to, że poruszy choć trochę nie wątpię. 

Polecam – nie tylko na okres zbliżającego się Wielkiego Postu, choć uważam, że to pozycja idealna do krótkich, ale sensownych, wartościowych rozważań na ten czas. 

Dziękuję Wydawnictwu PROMIC za egzemplarz książki!

Tytuł Panie, Ty wszystko wiesz
Autor ks. Piotr Kieniewicz MIC
Liczba stron 208
Wydawnictwo PROMIC

czwartek, 6 lutego 2020

„Picie w zachwycie” Paweł Cwynar

Lubię poznawać historie ludzkiej przemiany. Budzą mnie z życiowego letargu, pokazują jak wiele może się zmienić w człowieku i że nigdy nie ma sytuacji bez wyjścia. Opowieść Pawła Cwynara jest jednak dla mnie pod wieloma względami wyjątkowa.



Pierwszy raz zetknęłam się z jego twórczością w 2017 roku, gdy recenzowałam powieść Wysłuchaj mnie, proszę tutaj.
 
Nie ukrywam, że czekałam na kolejne publikacje. Nie spodziewałam się jednak, że autor odsłoni przed nami siebie w krótkiej, ale niezwykle mocnej autobiografii.

Nie jest to opowieść o całym życiu, każdym kroku. To kompendium, zarys. Autor opowiedział nam swoją historię wejścia na drogę przestępczą, wspomniał o swoich przygodach w kolejnych zakładach karnych. Jednak nie po to, by się tym chwalić, ale pokazać jak łatwo stoczyć się w dół. To, co jest niezwykle istotne – celem książki nie jest przedstawienie własnego życiorysu, ale pokazanie jak podstępny i zgubny jest nałóg i jak wielką role odegrał w życiu Pawła Cwynara.
Wtedy jeszcze nie byłem świadomy, że przy naszym stoliku siedział ktoś jeszcze. Ktoś, kto takich jak my po kilku, kilkunastu lub kilkudziesięciu latach, przeżuwszy, wypluwał gdzieś w bramie, pod schodami lub płotem. Wyzutych z marzeń, planów, ambicji, pasji i nadziei. Zobojętniałych na wszystko i obojętnych wszystkim. Naszym towarzyszem był nałóg. Str. 35
Przeczytałam tę książkę jednym ciągiem. Lektura wciąga i sprawia, że czytasz bez oznak życia, bo napisana jest wartko, łatwo i bardzo wprost. Autor pisze o swoim życiu bardzo szczerze, czym ujął mnie w tej książce niejednokrotnie. Odsłonił duży kawałek swojej historii, wystawiając się tym samym na spojrzenie mu w głąb serca. 



Jestem bardzo wdzięczna Autorowi za to, jak wprost opowiada o swoim nawróceniu i o tym, jak ono wyglądało. Nie jest to cukierkowa opowieść, ale szczera do szpiku historia zmagań z nałogiem, żądzą, wewnętrznym brakiem. 

Czytam sporo ludzkich świadectw, mało które tak mocno mnie porusza. W mało które wierzę tak, jak w opowieść Pawła Cwynara – zero koloryzowania, szczerość do bólu i stanięcie w prawdzie to niewątpliwie największe atuty tej publikacji i samego autora.



Niejednokrotnie podczas lektury myślałam o tym, że ta mała i niepozorna publikacja powinna trafić w ręce nastolatków jako lektura obowiązkowa – mogłaby uratować niejednego przed wejściem na równie pochyłą albo przynajmniej pokazać mu, że ruina, którą być może w sobie nosi nie jest jedynym światem.

Czy polecam? Zdecydowanie.

Dziękuję Autorowi i Wydawnictwu Franciszkanów Bratni Zew za egzemplarz książki do recenzji.

Tytuł Picie w zachwycie
Autor Paweł Cwynar
Ilość stron 132
Wydawnictwo Franciszkanów Bratni Zew 


Książkę można nabyć m.in. u Wydawcy

środa, 29 stycznia 2020

„Gdy pojawi się problem” John Townsend

Czasem w naszym życiu dochodzi do takich zwrotów akcji, że dzieje się coś zupełnie zaskakującego, trudnego, wgniatającego w ziemię. Utrata pracy, zdrowia, zdrada, wypadek. 

Stajemy pod murem z poczuciem, że nie wiadomo co będzie dalej. Jak się wtedy zachować? Co zrobić by wybić się z beznadziei, by dobrze poradzić sobie z problemem?
O tym jest ta mała, niepozorna publikacja…



Kilkakrotnie pisałam już o książkach tego autora. John Townsend jest psychologiem, trenerem biznesu, autorem wielu książek i poradników. To, o czym pisze i w jaki sposób to robi jest wynikiem jego wieloletniej praktyki i kontaktu z ludźmi. Nie ma więc mowy o wydumanych dywagacjach i sytuacjach oderwanych od życia.



Tym razem autor prowadzi jakby za rękę, pomagając czytelnikowi krok po kroku przejść przez sytuację graniczną. Czy robi to odpowiednio? Moim zdaniem tak.

Uczy nazywać swoje uczucia, tłumacząc dlaczego jest to tak ważne. Pokazuje jak istotne jest otaczanie się właściwymi ludźmi i wzmacnianie swoich granic. Mówi o uwolnieniu od strachu i braniu odpowiedzialności za to, co zależy ode mnie. Pokazuje jak stworzyć plan z jasnymi kryteriami oceny, popychając na końcu do działania.
Walcz ze swoim strachem w świadomy i intencjonalny sposób. Zrozum, że wszyscy odczuwamy strach. Wolni od niepokojów są jedynie ci ludzie, którzy żyją w zaprzeczeniu albo są po prostu bezmyślni. Więc uświadom sobie swój strach i zapanuj nad nim. Str. 75
Choć książka jest obrazem rzeczywistości trudnej, której ze swej natury chcielibyśmy uniknąć, przedstawiona jest bardzo jasno i prosto. Autor nie owija w bawełnę, nie nadużywa cierpliwości czytelnika zbytnimi opisami. Jest bardzo klarowny (stąd pewnie zaskakująco mało stron publikacji!), ale jednocześnie miałam poczucie, że powiedział wszystko to, co powinno paść by móc zrobić krok w przód.



Poradniki mają to do siebie, że ich odbiór może być bardzo subiektywny – w zależności choćby od naszej otwartości, znajomości siebie, wyznawanych wartości. 

Mnie ta książka przekonała. Zachęcam do jej lektury, choćby po to, by zmierzyć się ze spojrzeniem autora – sądzę, że nawet jeśli nie do końca będziesz się z nim zgadzać, to po lekturze tej książki zostanie w tobie wiele cennych myśli.

Dziękuję Wydawnictwu Koinonia za egzemplarz książki!

Tytuł Gdy pojawi się problem
Autor John Townsend
Liczba stron 120



Inne publikacje autora, o których pisałam:

środa, 22 stycznia 2020

„Sekret zwycięstwa. Jak wygrywać w codziennych bitwach” Laura Mary Phelps

Sekret zwycięstwa to poradnik (bądź bardziej przewodnik) kobiety, która opowiada o tym czego doświadcza i jak wpływa to na jej codzienność. 



Laura Mary Phelps jest niezwykle otwartą i szczerą katoliczką, która przeszła pewną drogę i dzieli się jej owocami. Pokazuje nam rzeczywistość duchową, z jaką mierzy się kobieta w bardzo prosty i przystępny sposób. Bardzo wprost mówi o duchowej walce, nie straszy jednak ani nie głaszcze czytelniczki po głowie. Pokazuje jak zacząć działać, jakie trudności mogą pojawić się na naszej drodze i jakie środki możemy wykorzystać by je pokonać skutecznie i z sensem – daje ku temu konkretne narzędzia i wskazówki.

Piętnaście etapów, każdy rozdział książki to kolejny krok, który ćwiczy ufność w Boży plan na nasze życie. Bardzo szczere, bezkompromisowe, do szpiku kości katolickie. Zwyczajnie dobre i lekkostrawne – choć wcale nie oznacza to, że łatwe do wcielenia w życie.

Coś, co niezwykle mocno ujęło mnie w tej książce to szczerość i poczucie humoru autorki. Mówi o rzeczach niezwykle trudnych, ale nie robi z nich bożków. Szuka rozwiązań, ale nie udaje, że problem nie istnieje, nie marudzi i nie budzi we mnie poczucia, że jest kimś lepszym, mądrzejszym.
Chciałabym być kobietą, która mówi: „Oto ja, służebnica Pańska. Niech mi się stanie według Twego słowa”. Na razie mówię: „O kurczę! Serio?”. Zdecydowanie muszę nad tym popracować. Str. 103
Czy masz świadomość tego, że trwa bitwa o twoje serce i życie? Jakie obrazy kształtują twoją codzienność? Jak często myślisz o tym, co ja z tego będę miała? Jak powinno wyglądać małżeństwo? Co jeśli czujesz, że twoje życie nie ma sensu? Czy potrafisz przyjmować swój krzyż? Czy masz poczucie, że w twoim życiu panuje bałagan, który nigdy się nie skończy? Czy zapraszasz Boga do układania grafiku twojego dnia? Czy wiesz, co jest twoim prawdziwym powołaniem? Czy jest w twoim życiu coś, co uważasz za niesprawiedliwe? Czy w czasie zamętu potrafisz skupić się na Bogu? Czy masz czasem poczucie, że musisz robić wszystko sama, bo inaczej nie zostanie to zrobione właściwie? Czy ufasz bardziej Bogu czy swoim „asekuracjom”? Czy potrafisz przyznać się publicznie do swojej wiary?

Jeśli którekolwiek z tych pytań dotyka Twojego serca – bardzo polecam lekturę książki. 



Przyznaję, że ta książka nie była dla mnie mocno odkrywcza. Wiedziałam o wszystkim tym, co w niej przeczytałam. 

Ciesze się jednak, że pewne rzeczy usłyszałam na nowo, w takiej a nie innej narracji autorki. Mnie przekonała – głównie tym, że pokazuje życie, którego sama doświadczam. Życia, które nie jest łatwe, jak z instagramowego obrazka, ale może być pięknie przeżyte jeśli nie zejdzie się zbyt wcześnie z pola bitwy. Jak to zrobić? Odsyłam do lektury.



Dziękuję Wydawnictwu eSPe za egzemplarz książki i odwagę puszczenia jej na polski rynek katolickich książek – to był bardzo dobry krok!

Tytuł Sekret zwycięstwa. Jak wygrywać w codziennych bitwach
Autor Laura Mary Phelps
Liczba stron 176
Wydawnictwo eSPe

Książkę można nabyć m.in. u wydawcy oraz w salonach sieci EMPIK.

poniedziałek, 20 stycznia 2020

„Syberyjski Trans” Stanisław Kalisz

W listopadzie 2017 pisałam Wam o książce Stanisława Kalisza Syberyjski TRANS (TUTAJ). Gdy dowiedziałam się od Wydawnictwa Bernardinum, że wyszła druga część opowieści, bardzo chciałam ją poznać.



Rzadko zdarza mi się dokładnie pamiętać fabułę książki mimo upływającego czasu. Pamiętałam pierwszą część TRANSU, podobne doświadczenie ma mój mąż. Druga część nie była więc dla mnie wielkim zaskoczeniem, ale raczej kontynuacją czegoś, co trochę poznałam. Nie oznacza to jednak, że była łatwa. Wręcz przeciwnie.

Stanisław Kalisz to dziennikarz, filmowiec i dokumentalista. Stworzył wiele filmów i reportaży o Rosji. W trakcie lektury obserwujemy również jego pracę od kuchni.
Tym razem możemy poznać historię budowy Kanału Białomorsko-Bałtyckiego, widząc okrucieństwo z jakim traktowano więźniów pracujących przy budowie. Autor pokazuje tę historię od strony bardzo ludzkiej, przepełnionej wspomnieniami pełnymi bólu. Unaocznia na czym polegał eksperyment ulepszania człowieka – pieriekowka. Szczerze? Te opowieści mną wstrząsnęły.
Kanał był sztandarową budowlą pierwszej pięciolatki, a do tego miał nosić imię samego Stalina, strącone głowy można by liczyć w tysiące. Panował na budowie istny obłęd, ale „plany” zakładały też wyznaczoną liczbę rozstrzeliwań, więc i z tego obowiązku musiano się rozliczać z całą skrupulatnością. Str. 103
Dotykamy wiele ludzkich historii z przesiedleniami w tle. Opowieści o tym jak rozbijano rodziny, wywożąc je na koniec świata – bo tych miejsc niestety inaczej nazwać się nie da. Jak radzili sobie ludzie pozbawieni wszystkiego, w zupełnie obcym sobie środowisku? Ilu z nich udało się wrócić do Polski? Kalisz spotyka się z potomkami przesiedleńców, ich wspomnienia zapierają dech…
Byliśmy bardzo wyczerpani i głodni. Była Wigilia. Gospodyni zaprosiła do środka chatynki i ugotowała ziemniaki. Jeszcze gorące, w łupinach rozsypywała na gołym stole. Takiej uczy w całym późniejszym życiu już nie doświadczyłem. Biedni, skromni ludzie podzielili się z nami, z obcymi, tym, czym mogli. Str. 240
Autor zabiera nas również w podróż Koleją Transsyberyjską i przyznaję, że ta część książki wzbudziła we mnie najcieplejsze uczucia. O wielodniowych podróżach, podczas których poznawano różne osoby, tworząc ciekawe relacje i poznając kawał prawdziwej i szczerej opowieści o życiu. 

 

Kalisz serwuje czytelnikowi nie tylko lekcje historii. Pokazał wiele osób żyjących dziś – część z nich nosi w sobie ból i trudne wspomnienia, choć nie widać w nich nienawiści. Poznajemy ciekawe i barwne miejsca. Czasem widzimy ile ludzka dobroć i prostota potrafi otworzyć drzwi i serc, rozwiązać języków.


Nie są to opowieści łatwe, do poduszki. Pokazują trudną i bolesna rzeczywistość. Warto ja poznać w wydaniu Kalisza – w moim odczuciu jest tu zarówno dziennikarska rzetelność jak i zwykła ludzka twarz postalinowskiej rzeczywistości.
Szczerze i gorąco polecam!
Dziękuję Wydawnictwu Bernardinum za egzemplarz książki do recenzji!
Tytuł Syberyjski Trans. Część 2. Żywe legendy i inne historie
Autor Stanisław Kalisz
Liczba stron 344
Wydawnictwo Bernardinum

poniedziałek, 13 stycznia 2020

Jak znaleźć męża/żonę? Książki Marka Gungora

Mark Gungor to najszczerszy i najbardziej bezpośredni autor publikacji dla par i ludzi, którzy chcą wejść w związek, jakiego znam. Tym razem trafiły do mnie dwie publikacje – dla kobiet i mężczyzn, którzy szukają życiowego partnera.



Gungor jest amerykańskim pastorem, więc jego rozważania oparte są na nauczaniu Pisma Świętego (uprzedzając pytanie – nie znalazłam w jego wypowiedziach nic co byłby niezgodne z nauczaniem Kościoła Katolickiego). Jego bezpośredniość i nazywanie pewnych rzeczy wprost może budzić zdziwienie, niesmak, albo zachwyt – wszystko zależy od wrażliwości odbiorcy. Nie jest to pierwsza książka autora, którą czytałam, wiedziałam więc, że będzie wprost, obrazowo i …bez dyskusji.

Obie pozycje są do siebie bardzo podobne, niektóre fragmenty się powielają. Jeśli jesteś już w związku, kup drugą dla partnera. Jeśli jesteś singlem – zachęcam tym bardziej.
Co tym razem pastor chciał przekazać czytelnikom?

W dość brutalny sposób zaczyna od tego, że Bóg nie da ci żony/męża, bo należy poszukać samemu. Nie wyklucza tu modlitwy o małżonka, ale pokazuje, że warto wyjść do ludzi, bo inaczej szukanie okaże się mrzonką. 

W dość bezkompromisowy sposób mówi o tym, by zadbać o swój rozwój i emocjonalne zdrowie zanim wejdzie się w związek, bo ten nigdy nie rest receptą-zapchajdziurą na nasze emocjonalne braki. Oczekiwanie od małżonka, że zaspokoi 100% naszych emocjonalnych potrzeb się nie sprawdza, bo żaden człowiek nie jest w stanie tego zrobić. Pokazuje też dlaczego słowa „jak się ożeni, to się odmieni” są ślepą uliczką z dramatem na końcu.

Gungor daje bardzo konkretne rady np. by szukać partnera z charakterem (który nie ucieknie, gdy pojawią się pierwsze problemy – choroba, kryzys finansowy itd.); mówi na co warto zwrócić uwagę wybierając potencjalnego kandydata na męża/żonę (tak wprost, że bardziej się chyba nie da!); pokazuje błędne koła myślenie w stylu „nie ma dla mnie nikogo”; podpowiada jak traktować rady od innych ludzi.

Coś, co było dla mnie jedną z najmocniejszych stron tej publikacji to słowa o życiu seksualnym – autor dotyka m.in. tematu masturbacji, erotycznych fantazji i poprzednich związków. Podaje wyniki badań naukowych, pokazuje jak seksualność jest ważna i potrzebna w małżeństwie i jak warto ją chronić przed tym by nie zacząć traktować siebie i innych użytkowo, dla zaspokojenia chwilowych żądz.
Spełnienie seksualne jest jak najbardziej OK. Właściwie to jest więcej niż OK, bo jesteśmy istotami seksualnymi i zostaliśmy stworzeni po to, aby mieć seksualne potrzeby i je zaspokajać. A jeśli ciebie seks nie interesuje, odłóż tę książkę, przestań chodzić na randki i kup sobie psa. str. 74
Masturbacja jest pójściem na łatwiznę. Zamiast z miłością służyć mężowi lub żonie swoim ciałem i swoja uwagą, osoba oddająca się masturbacji służy tylko sobie samej. str. 95
Dlaczego Mark Gungor uważa, że po roku związku należy podjąć decyzję o ślubie bądź rozstaniu? Co z tymi, którzy są singlami przed czterdziestką? 

Książki dotykają wielu aspektów (samotność, fałszywe wyobrażenia, seks, małżeństwo), warto je przeczytać i zobaczyć co we mnie wywołują. Być może nie zgodzisz się z autorem, może trochę oburzysz jego bezpośredniością. Autor nie chciał jednak przypaść czytelnikowi do gustu, ale nim wstrząsnąć… 

Być może zdarzy się też tak, że to co przeczytasz sprawi, że zrobisz krok w przód. Może ten krok jest ci teraz potrzebny bardziej niż myślisz…

Dziękuję Oficynie Wydawniczej VOCATIO za lekturę!

Na stronie wydawcy TUTAJ i TUTAJ znajdziesz dłuższe fragmenty książek – dzięki nim można zobaczyć styl opowiadania autora, warto!


Tytuł Daj się odkryć czyli jak przykuć jego uwagę/ Jak znaleźć fajną żonę?
Autor Mark Gungor
Liczba stron 136/144
Wydawca Oficyna Wydawnicza VOCATIO
Książkę można nabyć u Wydawcy i m.in. w salonach sieci EMPIK.

„Hewel. Wszystko jest ulotne oprócz Boga”

Trafiają mi się czasami takie książki, które rozkładają zupełnie na łopatki. Hewel zostawił mnie niby napełnioną po brzegi, ale z jakąś n...