czwartek, 6 lutego 2020

„Picie w zachwycie” Paweł Cwynar

Lubię poznawać historie ludzkiej przemiany. Budzą mnie z życiowego letargu, pokazują jak wiele może się zmienić w człowieku i że nigdy nie ma sytuacji bez wyjścia. Opowieść Pawła Cwynara jest jednak dla mnie pod wieloma względami wyjątkowa.



Pierwszy raz zetknęłam się z jego twórczością w 2017 roku, gdy recenzowałam powieść Wysłuchaj mnie, proszę tutaj.
 
Nie ukrywam, że czekałam na kolejne publikacje. Nie spodziewałam się jednak, że autor odsłoni przed nami siebie w krótkiej, ale niezwykle mocnej autobiografii.

Nie jest to opowieść o całym życiu, każdym kroku. To kompendium, zarys. Autor opowiedział nam swoją historię wejścia na drogę przestępczą, wspomniał o swoich przygodach w kolejnych zakładach karnych. Jednak nie po to, by się tym chwalić, ale pokazać jak łatwo stoczyć się w dół. To, co jest niezwykle istotne – celem książki nie jest przedstawienie własnego życiorysu, ale pokazanie jak podstępny i zgubny jest nałóg i jak wielką role odegrał w życiu Pawła Cwynara.
Wtedy jeszcze nie byłem świadomy, że przy naszym stoliku siedział ktoś jeszcze. Ktoś, kto takich jak my po kilku, kilkunastu lub kilkudziesięciu latach, przeżuwszy, wypluwał gdzieś w bramie, pod schodami lub płotem. Wyzutych z marzeń, planów, ambicji, pasji i nadziei. Zobojętniałych na wszystko i obojętnych wszystkim. Naszym towarzyszem był nałóg. Str. 35
Przeczytałam tę książkę jednym ciągiem. Lektura wciąga i sprawia, że czytasz bez oznak życia, bo napisana jest wartko, łatwo i bardzo wprost. Autor pisze o swoim życiu bardzo szczerze, czym ujął mnie w tej książce niejednokrotnie. Odsłonił duży kawałek swojej historii, wystawiając się tym samym na spojrzenie mu w głąb serca. 



Jestem bardzo wdzięczna Autorowi za to, jak wprost opowiada o swoim nawróceniu i o tym, jak ono wyglądało. Nie jest to cukierkowa opowieść, ale szczera do szpiku historia zmagań z nałogiem, żądzą, wewnętrznym brakiem. 

Czytam sporo ludzkich świadectw, mało które tak mocno mnie porusza. W mało które wierzę tak, jak w opowieść Pawła Cwynara – zero koloryzowania, szczerość do bólu i stanięcie w prawdzie to niewątpliwie największe atuty tej publikacji i samego autora.



Niejednokrotnie podczas lektury myślałam o tym, że ta mała i niepozorna publikacja powinna trafić w ręce nastolatków jako lektura obowiązkowa – mogłaby uratować niejednego przed wejściem na równie pochyłą albo przynajmniej pokazać mu, że ruina, którą być może w sobie nosi nie jest jedynym światem.

Czy polecam? Zdecydowanie.

Dziękuję Autorowi i Wydawnictwu Franciszkanów Bratni Zew za egzemplarz książki do recenzji.

Tytuł Picie w zachwycie
Autor Paweł Cwynar
Ilość stron 132
Wydawnictwo Franciszkanów Bratni Zew 


Książkę można nabyć m.in. u Wydawcy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

„Hewel. Wszystko jest ulotne oprócz Boga”

Trafiają mi się czasami takie książki, które rozkładają zupełnie na łopatki. Hewel zostawił mnie niby napełnioną po brzegi, ale z jakąś n...